Kanstancin Sumar: «Pa-mojmu, niadrenna vyjšła».

Pra heta stała viadoma na pres-kanfierencyi, arhanizavanaj dla žurnalistaŭ rehijonu pa vynikach pracy Brestčyny. «U Kanstancina Andrejeviča — liryčny tenar i absalutny słych», — śćviardžajuć śpiecyjalisty upraŭleńnia kultury Bresckaha abłvykankama. Mienavita jany pierakanali staršyniu ŭstać da mikrafona.

— Pryznajusia, paŭhoda mianie ŭhavorvali ludzi ad kultury. Narešcie pahadziŭsia. Za dźvie hadziny zapisali dźvie pieśni ŭ Bresckim abłasnym hramadska-kulturnym centry. Kali prasłuchaŭ, zrazumieŭ, što treba zapisać bolš. I tak zapisali dziesiać. Pa-mojmu, niadrenna vyjšła, — pryznaŭsia Kanstancin Sumar.

Choć, kaža, z muzyčnym afarmleńniem i aranžyroŭkaj nie adrazu možna zdahadacca, chto śpiavaje.

Zapis prachodziŭ nie ŭ studyi, a na scenie z žyvym muzyčnym supravadžeńniem. Akampaniravaŭ ansambl narodnych instrumientaŭ «Siabryna» Telmaŭskaha doma kultury, što pad samym Brestam, pad kiraŭnictvam Viktara Dziemianiuka. Ciapier idzie afarmleńnie dyska. A pačuć kiraŭnika vobłaści ŭ muzyčnym zapisie možna budzie ŭ pačatku nastupnaha hoda.

— Ja zapisaŭ dla siabie, dla siamji, dla dziaciej, unukaŭ. Projduć hady, jany zmohuć pasłuchać. Kažacie, puścić u prodaž? Pahladzim, jak budzie, — Kanstancin Andrejevič pakul nie hatovy hučać z kałonak ŭ kožnaj kvatery. Ale nie admaŭlaje, što dziela dabračynnaści nakład, jaki jašče nie vyznačany, moža być pavialičany, paviedamlaje hazieta «Sovietskaja Biełoruśsija».

Zastajecca spadziavacca, što paśla vychadu ŭ adstaŭku kiraŭnik vobłaści nie patrapić u «čorny śpis» i zmoža praciahnuć svaju karjeru na scenie.

Žurnalisty haziety «Briestskij kuŕjer» znajšli adzin z zapisaŭ roznabakova adoranaha hubiernatara i zmantavali svoj videaklip.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?