«Za kiłamietr ad nas žyła tolki adna babula»

Alena i Słava adrazu papiaredzili ab tym, što ich historyja asablivaja. Viosku voś-voś schavajuć zaraśniki; dachi niekatorych damoŭ abvalvajucca; u chatach vybity vokny, a ścieny źlivajucca sa stvałami dreŭ. Takija krajavidy na tle vosieni vyhladajuć maksimalna depresiŭna. Jak žyviecca tut pary ź dziećmi ŭ poŭnaj adzinocie? «A šykoŭna!» — havorać hieroi.

Siamja pierajechała ź Minska ŭ viosku Kryžy Rasonskaha rajona 4 hady tamu. Zaharadnaje žyćcio — daŭniaja mara Aleny.

— Dla mianie vioska zaŭsiody była rodnym miescam. Ja časta tam byvała ŭ babuli, — raspaviadaje Alena.

— Ja taksama nie haradski žychar. Naohuł u stalicy ja pražyŭ usiaho dva hady. Da 12 hadoŭ ros viaskovym dzieciukom, tamu chutaram i ciažkaj pracaj mianie nie spałochać, — dadaje Słava. Jon maładziejšy za žonku na 10 hadoŭ.

Muž i žonka puścilisia ŭ pošuki doma praz paru tydniaŭ paśla viasiella. Nasamreč jany navat nie viedali, čaho žadajuć, a hałoŭnaje — nie mahli sabie dazvolić abzavieścisia chataj. Tamu, jak i dla dasiahnieńnia luboj mety, jany raspracavali płan.

— Uviesnu 2019 hoda my abodva zvalniajemsia z pracy i ŭžo praz tydzień prymajem rašeńnie pierajazdžać. Da pakupki my byli hatovyja praz hod paśla pieršaha prahladu. U nas było niekalki damoŭ na prykmiecie. Adzin raz sabralisia hladzieć dom u bresckim napramku. Tam usio ž taki ciaplej, vosień nadychodzić u śniežni, — śmiajecca šmatdzietnaja mama.

— My damovilisia z uładalnikam hetaha doma, sieli z mužam u mašynu. Pačynajem uvodzić u navihatary adras i razumiejem, što malunačak nie sychodzicca. Akazałasia, što my stelefanavalisia ź inšym pradaŭcom — nie z Bresckaj vobłaści, a ź Viciebskaj. Ničoha nie zrobiš, pryjšłosia jechać na ahledziny za 300 km.

Pa słovach siamji, chata była ŭ žudasnym stanie: «jašče adna zima — i ŭsio, možna było b puskać na drovy». Vieranda pakasiłasia, dźviarej nie było, vokny zakałočanyja. Bolšaść padłohi zhniła. Piečka była razabranaja amal usia.

— My pryjechali ŭ pačatku leta, i promni sonca tak pryhoža pranikali ŭ dom, paciešyŭ i vid na sad z akna. Adrazu ŭjaviła, jakija buduć supakojlivyja čajavańni, — uśmichajecca dziaŭčyna. — Nam zrabili vialikuju źnižku pa vyniku i pradali chatu za 1200 rubloŭ — 500 dalaraŭ na toj momant.

Ramont u domie idzie dahetul. Muž i žonka kažuć, što, kali b raźbiralisia ŭ budaŭnictvie i razumieli, jaki front rabot ich čakaje, mahčyma, jašče sto razoŭ padumali b pierad pakupkaj.

— Što ŭžo kazać, kali muž pieršy małatok svoj kuplaŭ, kali ŭžo siudy pierajazdžali. Tady my hladzieli na situacyju tak: pryjdziecca padłohu zrabić — zrobim, vokny ŭstavić — spravimsia jak-niebudź, — raspaviadaje Alena. — My zajechali siudy ŭžo praz dva tydni paśla pakupki. Spačatku pryviezła muža i pakinuła jaho ŭ hetych razvalinach, a sama zjechała pakavać čamadany.

Tak vyhladała chata čatyry hady tamu. Fota: archiŭ hierojaŭ

Tak vyhladała chata čatyry hady tamu. Fota: archiŭ hierojaŭ

Słava za hety čas padrychtoŭvaŭ chatu dla pryjezdu siamji. Spačatku zaniaŭsia padłohaj, potym pamianiaŭ vokny, jakija dastalisia im biaspłatna ad susieda pa kvatery. Pašancavała, što choć było śviatło ŭ chacie i vada ŭ studni. Bolš času i sił patrabavała piečka. Na ščaście, da chaładoŭ było jašče daloka.

— My pačyścili komin i ŭstavili novyja čyhunnyja dźviery, bo da nas chatu trochi pamaradzioryli. Pieč taksama mieła patrebu ŭ ramoncie. Tam užo cehła vyvalvałasia, — raspaviadaje hałoŭny ŭ siamji. — Adnaŭlali i tualet na vulicy. Praŭda, zaraz u nas jość sumieščany sanvuzieł z bojleram u domie.

Hruba kažučy, u siamji jość usie vyhody cyvilizacyi. Na ramont jany ŭžo patracili 8-10 tysiač rubloŭ. U płanach jašče prasiekčy śvidravinu, bo ŭletku studnia pierasychaje i sužencam davodzicca vazić vadu ź inšaha kanca vioski.

Interjer doma vykanany biez praźmiernaściaŭ — naturalizm va ŭsich jaho prajavach: špalery sadrali, ścieny vyčyścili ad ćvikoŭ i pakryli farbaj. A voś moch, jaki słužyŭ u tyja časy padkładkaj pamiž biarvieńniem i psavaŭ usiu estetyku, vyrašyli zakryć aborkaj — atrymałasia stylna.

— Usie dyzajnierskija rašeńni dyktavalisia napałovu Alinaj, napałovu biudžetam, — abahulniaje Słava.

Alena adznačaje, što vydatna zekanomili jany na ramoncie dziakujučy tamu, što rabili ŭsio svaimi rukami, u tym liku i meblu. Paśla taho, jak para syšła z ŽKH, dzie, darečy, i paznajomilisia, Słava vyrašyŭ zajmacca ramieśnictvam: abstalavaŭ majsterniu, kupiŭ drevaapracoŭčy stanok. Siamja pastupova zamianiaje ŭsiu meblu, jakuju jany pryvieźli, na draŭlanuju. Užo hatovy stełažy i łožki. Svaimi pracami Słava, miakka kažučy, niezadavoleny, ale hałoŭnaje, kab žoncy padabałasia, a jana — u zachapleńni.

— Stełaž — heta toje, što ja chacieła, — dziakuje mužu Alena. — Jon vykonvaje hałoŭnyja funkcyi: jon nie tolki zachoŭvaje cacki, ale i zaniruje pakoj dački, nie abmiažoŭvaje pastupleńnie ciopłaha pavietra ad piečki.

Kab zacikavić vioskaj inšych biełarusaŭ, Alena pačała vyvučać historyju pasielišča i tutejšych damoŭ. Raspaviała i pra svoj pałac na 60 «kvadrataŭ». Dom byŭ pabudavany ŭ 1954 hodzie karennymi žycharami dla svajoj siamji. Haspadary trymali tut jašče i charčovuju kramu.

— Kali my pryjechali, u Kryžach pražyvała ŭvieś čas tolki adna babula za kiłamietr ad nas. Jašče dalej jość dźvie dačnicy. Heta sumna, viadoma, bo vioska raniej kvitnieła. Byli i fierma, i škoła.

Pa słovach karennych kryžoŭcaŭ, heta była najlepšaja vioska va ŭsioj akolicy. Navat kino pryjazdžali pakazvać u miascovaj škole. A pačali raspadacca Kryžy paśla taho, jak niekalki kałhasaŭ sumiaścili ŭ adzin. Rabočych miescaŭ nie chapała, i moładź stała zjaždžać. Apuścieła vioska za 20 hadoŭ.

«Hulała ź dziciom i sustreła vaŭka»

Dom našych hierojaŭ staić u samym pačatku vulicy, choć i pad druhim numaram. Ich učastak u 25 sotak vyłučajecca siarod tutejšych dvaroŭ usio jašče zialonaj travoj. Zachavaŭsia i stary sad, tudy padsialili bolš maładyja sadžancy višni i śliŭ. Siezon aharodaŭ padyšoŭ da kanca, a voś chatniaja žyvioła patrabuje dohladu kruhły hod. Zatoje dzieci kožny dzień pjuć kazinaje małako, ale bolš za ŭsio lubiać baćkavy blincy ź viaskovych jajkaŭ, pryhatavanyja ŭ piečy.

— Za 10 dzion da Novaha hoda my z baćkam zbudavali łaźniu na tym ža miescy, dzie jana była ŭ papiarednich uładalnikaŭ. Stan u jaje byŭ sumny. Piečku ŭvohule całkam razabrali jašče da našaha pryjezdu, — pakazvaje ŭładańni Słava. — Dalej sa starych pabudoŭ u nas zastaŭsia chleŭ, jaki składajecca ź dźviuch častak. U adnoj ź ich ja ŭładkavaŭ majsterniu.

U druhoj u nas — try kazy, kazioł i kury ź pieŭniami.

Słava prosić być uvažlivymi na ŭčastku, bo tut čaściakom adpačyvajuć źmiei, dy i ŭvohule dzikich źviaroŭ u vioscy chapaje. Heta jakraz i niadziŭna, bo na drevach dzie-nidzie jašče visiać ślivy, chrabuściać jabłyki pad nahami — dla kabanoŭ i łasioŭ prosta šviedski stoł. Alena adzin raz uvohule na vaŭka natrapiła.

— Była siaredzina vosieni. Pajšła z synam hulać, jon spaŭ u kalascy. Ja atrymlivała asałodu ad navakolnych krajavidaŭ, ni pra što nie dumała, i tut baču: za mietraŭ 150-200 vychodzić voŭk. My pahladzieli adno na adnaho — ja spałochałasia, a jamu chutčej było cikava. Pačała adychodzić zadam da pieršaha pavarotu, bo nielha pavaročvacca śpinoj da dzikaj žyvioły. Jak tolki schavałasia ź jaho pola zroku, kinułasia z kalaskaj da doma. Paśla takoha da viaskovaha žyćcia ŭsio roŭna nie astyła. U horadzie našmat bolš niebiaśpieki, čym u sielskaj miascovaści. Dzikija žyvioły sami bajacca ludziej, a voś mašyny, pjanyja ludzi — ad ich abarony niama.

«Raz na miesiac vozim dziaciej u zabaŭlalny centr»

Za 4 hady dom napoŭniŭsia śmiecham jašče dvuch dzietak: Dzimy i Viesty. Starejšy syn Aleny ŭžo vučycca va ŭniviersitecie ŭ Minsku, pry luboj mahčymaści pryjazdžaje atrymać asałodu ad cišyni. Taki styl žyćcia jamu padabajecca, a voś školnica Vika ŭsio ž maryć pra horad.

Zadumu ź pierajezdam u viosku padtrymali daloka nie ŭsio ŭ asiarodździ muža i žonki. Ni siabry, ni svajaki nie razumiejuć, što jany zabylisia ŭ hetaj hłušy. Havorać, što adbirajuć u dziaciej narmalnaje dziacinstva.

— Tak, my razumiejem, što tut šmat čaho niama. Navat pa pradukty jeździm u miascovy rajonny centr, choć i dastaŭka biez prablem siudy dajazdžaje. Raz na miesiac abaviazkova ładzim dla dziaciej vyłazki, tak by mović, u cyvilizacyju, advozim ich u zabaŭlalny centr u Połacku. My nie chočam, kab jany pačuvalisia ŭ čymści ŭščemlenymi. Uletku chadzili ŭ restaran śpiecyjalna, kab pakazać dzieciam, što heta takoje, jak siabie treba pavodzić u hramadskaj ustanovie. Vika vyrasła ŭ haradskim asiarodździ, i joj časam nie chapaje prostaj dziciačaj placoŭki, ale my abaviazkova jaje kupim siudy. Nastupnym letam užo budzie stajać batut. My starajemsia arhanizavać naša viaskovaje žyćcio, kab dzieci nie adčuvali siabie dzikimi. Chočam sumiaścić pryjemnaje, pryhožaje žyćcio na čystym pavietry z dobrymi chatnimi praduktami i nie sastupać sučasnaści, — dzielicca Alena.

Vika chodzić u škołu, što znachodzicca za 17 km ad doma. Da darohi jaje padvozić Słava, a tam zabiraje školny aŭtobus. Alena pryznajecca, što sielskaja adukacyja ŭ razy sastupaje staličnaj, ale ščyra radujecca, što dačka trapiła ŭ mocny kłas.

— U kłasie 12 čałaviek, i čaćviora visiać na došcy honaru. Ščyra, nam vielmi pašancavała z nastaŭnicaj, jana ŭ nas staroj zahartoŭki. Byŭ pieryjad, kali jaje adpravili na piensiju, bo treba było terminova ŭładkavać nastaŭnika, jaki adpracoŭvaŭ raźmierkavańnie, i pačalisia ciažkaści z navučańniem. Potym paklikali nazad našu pieršuju nastaŭnicu, i jana vielmi chutka padciahnuła dziaciej, — raspaviadaje Alena. — Chaču skazać, kali baćki buduć zacikaŭlenyja ŭ adukacyi, viaskovaje dzicia nie budzie sastupać pa viedach haradskim. Jość šmat anłajn-kursaŭ, pa jakich dadatkova zajmajucca mnohija dzieci.

Pa słovach muža i žonki, infrastruktura z kožnym hodam stanovicca ŭsio horšaj i horšaj. Ciapier staić pytańnie, što zakryjuć dziciačy sadok. Užo niama kramy ŭ susiedniaj vioscy.

Što da pracy, to ŭ siołach, jakija pamirajuć, ź joj taksama ciažka, ale Słava bieź jaje nie zastajecca. To ŭ hryby dy jahady sychodzić, to pamoža kamu-niebudź na ŭčastku, to ŭ kałhasie padpracoŭku znojdzie. Kapiejka, ale, jak kažuć, rubiel bieraže. Alena paśla dekretu ŭ chatnich haspadyniach zasiedžvacca nie źbirajecca, užo dumaje, jakuju vydalenuju prafiesiju joj asvoić.

Słava i Alena razumiejuć, što dzieci vyrastuć i zjeduć raźvivacca ŭ harady. Jany ž zastanucca žyć u vioscy.

— U nas vielmi vialikija płany na budučyniu z mužam. Jak tolki małodšyja padrastuć, pakiniem ich na paru dzion ź dziadulem i rvaniom u tryp na matacykle pa Biełarusi.

— Hadoŭ tak praź siem-vosiem, — padchoplivaje Słava.

Клас
46
Панылы сорам
8
Ха-ха
2
Ого
8
Сумна
7
Абуральна
14