Marfa Rabkova na sudzie 25 krasavika

Marfa Rabkova na sudzie 25 krasavika

«My žyviom u epochu pierakručanych iścin: dabro karajecca, zło prasłaŭlajecca, paniaćcie svabody zvužajecca da miežaŭ ułasnaj śviadomaści, pry hetym uryvajucca i ŭ hetuju zonu, vykarystoŭvajučy art. 13 Kryminalnaha kodeksa, tak zvany «namier». Dumkazłačynstva ciapier nie isnuje dzieści ŭ antyŭtopijach, a kvitnieje ŭ biełaruskaj rečaisnaści.

Usio svajo žyćcio ja pražyła pry kiravańni Łukašenki. Ja naradziłasia i vyrasła ŭ miežach hetaj sistemy. Vy naviešvajecie na mianie birku ekstremista, śćviardžajecie, što ja źjaŭlajusia «destruktyŭnym elemientam», «azłoblenaj», što ja «zhubiła svaje karani». Ale ja takaja ž častka hramadstva, jak i vy ŭsie. Majo adroźnieńnie tolki ŭ tym, što ja nazyvaju rečy svaimi imionami i nie mahu na ich nie reahavać. Hvałt — heta hvałt, represii — heta represii, a vajna — heta vajna. I inačaj być nie moža. Mnie soramna, kali darosłyja i adukavanyja ludzi zakryvajuć svaje vočy i vušy, supakojvajuć svajo sumleńnie, nie ŭdumvajucca ŭ tuju dziejnaść, jakoj zajmajucca. Kolki treba advahi, kab nie rabić drennaha? Kolki treba mužnaści, kab u miežach svajoj śfiery ŭpłyvu dziejničać pavodle ahulnačałaviečych kanonaŭ? Što treba dla taho, kab spynić łancuh raspačataha zła? Z čym my ŭsie zastaniomsia, kali ŭsio skončycca? Što my budziem kazać svaim dzieciam i ŭnukam? Što vy pakiniecie paśla siabie ŭ hetym śviecie? Pytańni, adkazy na jakija vy trymajecie pierad samimi saboj i budučyniaj, a jana kožnuju siekundu pryminaje nas da siabie.

Ja nie pryznaju vinu ni pa adnym vystaŭlenym abvinavačvańni. Liču ich całkam sfabrykavanymi, absurdnymi, vydumanymi supracoŭnikami HUBAZiK. Kali ŭ krainie niama arhanizavanaj złačynnaści, vidać, jaje treba stvaryć.

Dziela taho, kab apraŭdać isnavańnie cełaha ŭpraŭleńnia, jakoje ŭ apošniaje dziesiacihodździe maštabna pašyryłasia i dazvalaje sabie takija mietady pracy, jakija, chutčej, nahadvajuć dziejańni Hiestapa, a nie supracoŭnikaŭ, paklikanych abaraniać ludziej.

Ja taksama nie liču vinavatymi tysiačy ludziej, jakija pakutujuć u turmach našaj krainy. Kožny čałaviek maje pravy, kožny čałaviek źjaŭlajecca asobaj, kožnaje mierkavańnie pavinna pavažacca, a žyćcio i svaboda źjaŭlajucca najvyšejšymi i absalutnymi kaštoŭnaściami. Humanizm, spraviadlivaść, empatyja, raźvićcio, adkaznaść za toje, što adbyvajecca vakoł nas, — heta viechi, na jakich staić budučynia. Admaŭlajučy ich, vy admaŭlajecie samu budučyniu, jakaja ŭ kožnym razie nadychodzić, jana niepaźbiežnaja. Budučynia — heta źmieny, bo prahres — heta zaŭždy ruch i imknieńnie napierad. Biełaruski narod zasłuhoŭvaje hodnaha ŭzroŭniu žyćcia, pavažlivaha staŭleńnia da siabie, zachavańnia pravoŭ kožnaha čalca hramadstva, dziaržavy, jakaja budzie pracavać dziela naroda, a nie nasupierak jamu.

Chaču padziakavać svajmu cudoŭnamu mužu, svajoj mamie, usioj svajoj siamji, siabram i blizkim, kaleham, advakatam, a taksama ŭsim nieabyjakavym biełarusam i biełaruskam za dapamohu i salidarnaść na hetym ciarnistym šlachu źniavoleńnia. Dziakuj, što nie zabyvajecie mianie i zastajaciesia sa mnoj.

Ja bačyła stolki dobrych i śvietłych tvaraŭ, ja bačyła stolki sapraŭdnych ludziej, što ŭpeŭnienaja: my abaviazkova ŭsio pieraadolejem, pa-inšamu prosta być nie moža. Štoraz, kali my dapamahajem adno adnamu, kłapocimsia, praciahvajem ruku ŭzajemadapamohi, vykazvajem salidarnaść, kali naša serca nie hłuchoje da čužoha bolu — my nabližajem nadychod našaj budučyni, našaj Biełarusi. Nie adčajvajciesia i viercie ŭ siabie, u svaje siły! Praŭda na našym baku!

Žyvie Biełaruś i Słava Ukrainie!»

Čytajcie taksama:

«Ja viedaju — budučynia naležyć nam». Mocnaje apošniaje słova Alaksandra Franckieviča

«Takoje vidovišča nie vartaje navat puchavickaha pałaca kultury», — Akichira Hajeŭski-Chanada ŭ apošnim słovie 

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?